Z karty do baku

Z karty do baku

To może Cię spotkać najczęściej w trakcie podróży zagranicz­nej, ale także na niektórych stacjach benzynowych w Polsce (w roku 2001 takie rozwiązanie zaczęła wprowadzać w Pol­sce fińska firma Neste).

Mam na myśli stacje samoobsługowe, w których płaci się gotówką (banknotami) albo kartami kredytowymi. Jeśli tylko poradzisz sobie z obcojęzycznymi komunikatami, wizyta na ta­kiej stacji potrwa znacznie krócej niż w tradycyjnym CPN-ie.

Masz więc do wyboru: gotówka albo karta. Jeśli wybie­rzesz pierwszą opcję, automat każe Ci wsunąć w specjalną szczelinę banknoty. Wówczas maszyna zatankuje do samocho­du równowartość wpłaconej kwoty.

Z kartami jest nieco inaczej. Część automatów każe Ci z góry określić, za ile chcesz zatankować. Tak właśnie funkcjo­nują np. automatyczne stacje Neste.

Jak się w nich poruszać? Aby z niej skorzystać:

  • wsuwasz kartę do odpowiedniej szczeliny,
  • wprowadzasz PIN i kwotę, za jaką chcesz zatankować,
  • wybierasz rodzaj rachunku (paragon, faktura VAT),
  • podajesz numer stanowiska, przy którym stoi auto,
  • możesz już zatankować,
  • odbierasz paragon i ruszasz w świat.

Za granicą możesz się też spotkać z nieco innym traktowa­niem. Tam każą Ci najpierw włożyć kartę, następnie zatankować, a potem znowu włożyć kartę, by automat mógł Cię obciążyć od­powiednią kwotą. W takim systemie nie musisz z góry decydo­wać, za ile chcesz kupić benzynę. Czyli – jeśli tylko Twoja karta na to pozwala — możesz śmiało zatankować do pełna.