Wartość jest wszędzie, nawet pośród popiołów

Wartość jest wszędzie, nawet pośród popiołów

Kilka lat temu zostałam zaszczycona zaproszeniem do udziału w pracy nad projektem książki wymyślonej przez ak­torkę Marlo Thomas. Marlo, moja była sąsiadka z Westport, wpadła na wspaniały pomysł zapytania 100 znanych osób o najbardziej wartościową radę, jaką otrzymali w trudnych chwilach swojego życia. Lista zaproszonych zawierała na­zwiska aktorów, polityków, ludzi biznesu, gwiazd sportu i innych osobistości. Marlo wyjaśniła, że dochody z książki będą przeznaczone dla jej ulubionej organizacji charytatyw­nej St. Jude Children’s Research Hospital, placówki, którą założył jej ojciec, gwiazda rozrywki Danny Thomas. Jej książka jest moim ulubionym rodzajem ?świetnego pomy­słu” – oferuje pomocną, użyteczną i ważną informację lu­dziom, którzy jej potrzebują, i jednocześnie przyczynia się do poparcia wartościowego celu.

Marlo opowiada w swojej książce historię własnego debiutu w roli Gigi w teatrze Laguna Playhouse w Los Angeles. Choć było to dla niej wielkie przeżycie, recenzenci i reporterzy po­traktowali ją dość niefortunnie i zamiast koncentrować się na jej zdolnościach, porównywali ją bezustannie z ojcem. Powiedziała ojcu, że jest tak sfrustrowana, że chciałaby zmienić nazwisko. Ojciec popatrzył jej w oczy i odparł, że wychował ją jak konia czystej krwi, a konie czystej krwi mają klapki na oczach, aby mogły patrzeć tylko do przodu i nie rozpraszać się tym, co się dzieje po bokach. ?Nie słuchaj nikogo, kto porównuje Cię do mnie, czy też do kogoś innego. Biegnij we własnym wyścigu”. A po kolejnym spektaklu zapukano do drzwi jej garderoby i kie­rownik sceny przyniósł pudełko ze starymi klapkami dla konia i karteczką od jej ojca: ?Kochanie, ścigaj się sama ze sobą”.

Mój wkład do książki Marlo stanowiło opowiadanie o tym, w jakim potrzasku znalazłam się jako nastolatka. W dziewiątej klasie nauczycielka angielskiego zadała nam napisanie recenzji z książki i ja wybrałam powieść Nathaniela Hawthorne’a Szkarłatna litera. Okazało się, że to bardzo trudna lektura dla naiwnej trzynastolatki, która nie miała pojęcia, co znaczy zdra­da małżeńska, cudzołóstwo. Zwróciłam się o pomoc do mojego ojca, który był bardzo oczytany i świetnie pisał. Ale on stwier­dził: ?Martha, możesz zrobić wszystko, jeśli tylko się do tego przyłożysz. Pamiętaj, wszystko”. Ostrożnie wyjaśnił mi znacze­nie słowa cudzołóstwo i, przeczytawszy książkę jeszcze raz, napisałam recenzję.

Do dziś słyszę te ważne słowa. Możesz mieć ?świetny po­mysł” na coś, czego potrzebują miliony ludzi, i stać się milio­nerem, dzięki własnej przedsiębiorczości. Pomimo wielkiego nacisku, możesz odmówić poddania się oszczerczym manipula­torom. Możesz zaprzyjaźnić się z współwięźniarką i w czasie posiłku złożonego z niejadalnej żywności więziennej możesz dowiedzieć się wszystkiego o jej życiu. Możesz wyjść nienaru­szony z najtrudniejszych opresji. Możesz zrobić, co tylko ze­chcesz!