W interesach ryzyko i przypadek to dwie różne rzeczy

W interesach ryzyko i przypadek to dwie różne rzeczy

Nikt nigdy nie twierdził, że uruchomienie biznesu jest łatwe. Gdyby tak było, zajmowałoby się tym więcej ludzi. Podobnie nikt nigdy nie powiedział, że prowadzenie biznesu jest łatwe. Gdyby to było prawdą, większość startujących firm utrzymała­by się na rynku. Jednak większość ponosi porażkę. W idealnym biznesie sukces goniłby sukces i firma nigdy by się nie za­chwiała. W rzeczywistości wiele przedsiębiorstw, wielkich i małych, traci poczucie kierunku, nie raz, a wiele razy.

Biznes to przede wszystkim ryzyko: ocena ryzyka, kontro­lowanie go, panowanie nad nim. Ale czasami także trzeba wziąć głęboki oddech i rozejrzeć się wkoło, a potem zrobić to, co mój przyjaciel Mark Burnett nazywa ?skokiem” – dzia­łaniem instynktownym, opartym na informacjach lub wykalkulowanym przeczuciu – wizją niedostrzeganą lub nierozumianą przez innych. Jeśli zaczynasz prowadzić firmę lub roz­wijasz swój biznes, musisz być świadomy, że podobnie jak ja, Ty też jesteś ryzykantem. Należy zawsze zadać sobie pytanie, czy Twój zamiar jest dobrze rozważonym ryzykiem, czy też zdecydowałeś się zdać na to – co ja nazywam przypadkiem – na los szczęścia. Osobiście nie lubię zdawać się na los szczę­ścia, ale myślę, że dobrze ocenione ryzyko jest kamieniem węgielnym przedsiębiorczości. Opowiem o kilku rodzajach ryzykownych decyzji, jakie podjęłam, i przedstawię Ci jedne­go z moich ulubionych ryzykantów.