Umieść jakość na piedestale

Umieść jakość na piedestale

Przeglądając ?Martha Stewart Living”, zauważysz, jakie wyniki przynosi drążenie tematu przez grupę kreatywnych, ciekawych świata ludzi, obsesyjnie zainteresowanych jako­ścią. Zawsze wiąże się to z porównywaniem. Mogą to być ziemniaki lub wałki do ciasta, monogramy bądź szyszki, pachnące geranium albo pikowane kołdry. Obojętnie jaka to tematyka, zaczynamy eksplorację od utworzenia teczki stylu, odmian, modeli i smaków, wglądu w funkcjonalne, stylowe czy też estetyczne atrybuty każdego wyrobu, którym się zaj­mujemy. W czasie spotkań redakcyjnych ?Martha Stewart Li­ving”, zanim zespół zdecyduje się na ostateczne rozwiązanie, rozważany jest każdy punkt widzenia. Przyjmują grupowe podejście do tego przedsięwzięcia, ponieważ zależy im na do­starczeniu czytelnikom rzetelnych artykułów najwyższej jako­ści informacyjnej. Wszyscy przywiązujemy wagę do jakości i nasze artykuły to odzwierciedlają.

W roku 1995, po pięciu latach wydawania ?Martha Stewart Living”, zdecydowałam się zrobić ważny krok. Wsłuchując się w opinie klientów, koncentrując się na ich potrzebach i upodo­baniach, uzmysłowiliśmy sobie, że wielu z nich ma kłopoty z montowaniem różnych elementów z naszych projektów i składników przedstawianych na naszych stronach z przepisa­mi. Uświadomiliśmy sobie, że nadszedł czas, aby rozszerzyć ofertę o projektowanie i sprzedaż wyrobów, które reprezento­wałyby wartości i wizję zawartą w naszym czasopiśmie. Chcia­łam, aby wyroby nobilitowały szeroki zakres prezentowanych przez nas zajęć domowych, takich jak gotowanie, przyjmowanie gości, ogrodnictwo, prowadzenie domu i roboty ręczne. Te wy­roby miały pomóc naszym klientom robić ?dobre rzeczy”, mia­ły być warte swojej ceny.

To była przełomowa, wręcz zadziwiająca postawa w świecie mediów. W tym czasie wysiłki handlowe innych czasopism ograniczały się do książek, kaset wideo, koszulek, kalendarzy i tym podobnych artykułów promocyjnych, po prostu opatrzo­nych znakiem publikacji. My postanowiliśmy użyć artykułów naszego czasopisma jako inspiracji dla naszych wyrobów. Wie­dzieliśmy, że nasi projektanci mogą wykorzystać wiedzę o pro­cesach produkcyjnych i towaroznawstwie do przygotowania li­nii wyrobów rozwiązujących problemy naszych klientów, a jed­nocześnie wykonanych z lepszych materiałów i w ciekawszych kolorach, poprawiających estetykę wnętrz w ich domach. Gael Towey, nasz dyrektor kreatywny, nazywa to podejście trójwy­miarowym redagowaniem. Wszystkie te wyroby miały być sprzedawane przez katalog i Internet. Firmę nazwaliśmy Mar­tha by Mail.

Naszym pierwszym wyrobem był zestaw do dekorowania ciast, przygotowany na podstawie rozwiązań, które stosowa­liśmy przy zdobieniu wspaniałych wypieków przedstawianych na stronach naszego czasopisma. Te przedmioty – woreczki do wyciskania ciasta, końcówki do dekorowania, szpatułki, grzebienie i barwniki ? były zapakowane w aluminiowe pu­dełko z książeczką zawierającą ilustrowane instrukcje użycia.

Rozpoczęliśmy tę działalność, uruchamiając internetową wersję katalogu, a także internetową sprzedaż kartek okoliczno­ściowych i świeżych kwiatów. Robiliśmy potem cudowne, inno­wacyjne rzeczy, na przykład współczesne wersje starodawnego szkła jadeitowego. Następnie, unowocześniając stary wzór, wy­myśliliśmy świetną, katedralną formę do ciasta, pozwalającą współczesnemu kucharzowi na produkowanie pięknych w for­mie, niewymagających lukrowania deserów. Dodatkową zaletą tej formy było to, że mogła być myta w zmywarce do naczyń.

Wkrótce wprowadziliśmy inne wyroby: zestaw do dekoro­wania ciasteczek, dużych rozmiarów miedziane foremki do wy­cinania ciastek, wszelkiego rodzaju zestawy koralików oraz przyborów do prac ręcznych, a nawet pudełka do szycia.

To, co wnieśliśmy do wzornictwa wyrobów, to nie tylko styl i smak, ale także nasza wiedza. Ostatecznie informacje w naszych artykułach są w jednakowej mierze tworzone, jak i dokumentowane. Opracowujemy przepisy, wymyślamy pro­jekty robót ręcznych, dekorujemy pokoje i projektujemy ślub­ne torty. Zdajemy sobie doskonale sprawę z różnicy pomię­dzy niskiej jakości szpadelkami czy ogrodowymi nożycami a tymi najwyższej jakości. Ponieważ robimy te wszystkie rze­czy sami, żyjemy życiem naszych klientów. Wiemy, jakie na­rzędzia są nam potrzebne i jakie chcemy mieć, więc projektu­jemy je, a następnie – produkujemy.