Ta ?życiowa okazja” nie jest ostatnia

Ta ?życiowa okazja" nie jest ostatnia

Co by się stało, gdybym nie zaryzykowała i powiedziała ?nie”? Znam odpowiedź na to pytanie. Robiłabym coś inne­go, równie interesującego i wyjątkowego. Zauważyłam, że niedoświadczeni ludzie interesu niekiedy podejmują błędne decyzje, bo boją się, że podobna okazja więcej się nie nadarzy i że będą żałować przez resztę swojego życia. To rzadko, jeśli w ogóle kiedykolwiek, jest prawda.

Warren Buffett, błyskotliwy i odnoszący zadziwiające suk­cesy finansista, często powtarza cenną radę na temat inwe­stowania, która także może odnosić się do biznesowych oka­zji. Używa analogii do bejsbolu: ?Zasada do trzech razy sztu­ka nie obowiązuje w inwestowaniu”. Mówiąc po prostu, nawet jeśli stracisz okazję, nikt nie odwoła Cię z gry.

Nigdy nie powinieneś podejmować się czegoś, czego nie jesteś pewien, czy też czegoś, do czego nie jesteś przygoto­wany, tylko dlatego, że wydaje Ci się to niepowtarzalną oka­zją. Okazje się powtarzają. Najpierw przygotuj się emocjo­nalnie i intelektualnie, a wtedy będziesz w stanie odróżnić strzał na chybił trafił od dobrze ocenionego ryzyka. Staniesz się także bardziej świadomy, że świat jest pełen różnego ro­dzaju interesujących okazji. Podejmowanie ryzyka napawa niepokojem, więc jeśli zamartwiasz się i masz wątpliwości, daj sobie spokój, pozwól okazji przejść. Inna z pewnością nadejdzie.

Nie jest tajemnicą, że jestem kolekcjonerką, zbieraczką wielu rzeczy, począwszy od antyków, na kuchennym kiczu skończywszy. Uwielbiam historie moich kolekcji – różnorod­ność użytych materiałów, drobne różnice i detale sprawiające, że jeden obiekt jest rzadszy niż inny. Ponieważ tak wciąga mnie kolekcjonowanie, ku mojemu zdumieniu szczegółowo pamiętam każdy spotkany przedmiot, który mnie zachwycił i któremu pozwoliłam się wymknąć. Zamykam oczy i widzę dokładnie stos naczyń Spode’a, z serii Blackbird, którym 41 lat temu pozwoliłam pójść do innego licytującego w czasie małej aukcji na Hudson River. Cierpię, że nie nabyłam wspa­niałego przykładu meblarstwa amerykańskiego na innej au­kcji w Worthington, Massachusetts w 1966 roku. Ciągle też jestem rozdrażniona, że całkiem niedawno odmówiłam zaku­pu niewiarygodnego, rzymskiego brązu z 100 A.D., który oferował mi szwajcarski handlarz antyków. Zwlekałam, stra­ciłam okazję i bardzo tego żałuję. Prawdopodobnie ten przedmiot nie pojawi się na rynku za mego życia, ale gdyby tak się stało, to jestem gotowa z książeczką czekową w ręku.

Zapytaj mnie o stracone okazje inwestycyjne czy też biz­nesowe, których żałuję. Mogę uczciwie powiedzieć, że ledwie je pamiętam. Przez lata wiele osób przedkładało nam intere­sujące niekiedy propozycje. W niektóre zainwestowaliśmy, w inne nie. Powód, dla którego zatarły się w mojej pamięci, jest taki, że nie było w nich niczego rzadkiego albo niezwy­kłego. Jesteśmy narodem wspaniałych, twórczych i innowa­cyjnych ludzi i nowe okazje zawsze się pojawiają. Nigdy nie wypadasz z gry po prostu dlatego, że nie podjąłeś ryzyka, kiedy nadarzała się okazja. Przy ocenianiu swoich wyborów pamiętaj, że okazje biznesowe nie przypominają rzadkich obiektów nabywanych do prywatnych zbiorów. Są to dyna­miczne i plastyczne całości, które pojawiają się i znikają, mo­gą się zmieniać i być zaadaptowane do aktualnych potrzeb. Nigdy nie trać czasu na pomysły, których nie zrealizowałeś w porę. Zamiast tego skup swoją energię na przygotowaniu się do następnej okazji.