Szukaj i zatrudniaj utalentowanych

Szukaj i zatrudniaj utalentowanych

Kiedy zakończysz formułowanie Twojego biznesplanu i będziesz już gotów zmierzyć się ze światem, to pamiętaj: że­by wygrać, należy zatrudnić do zespołu najlepszych graczy. Dużo satysfakcji przynosi przedsiębiorcy obserwowanie, jak grupa inteligentnych, utalentowanych ludzi zmienia się z pra­cowników, pracujących za pensję, w zespół, który współpra­cuje od rana do nocy, aby osiągnąć wspólny cel, w pełni ro­zumiejąc i traktując z szacunkiem miłość i pasję, jaką żywisz dla swojego ?świetnego pomysłu” – Twojego biznesu.

Gdy piszę te słowa, wracam myślami do zatrudnionych przeze mnie pracowników, w szczególności do kilku osób, które wniosły do mojej firmy dużo dobrego. Nastrój bardzo mi się poprawia, kiedy myślę i piszę o tych ludziach. Cie­szy mnie to, że pamiętam wniesiony przez nich zadziwiają­cy wkład pracy i jego znaczenie dla sukcesu firmy. Miałam dużo szczęścia, że wiele lat temu spotkałam Gael Towey. Jako pierwszy dyrektor graficzny, Gael była przede wszyst­kim odpowiedzialna za stworzenie wyjątkowego projektu szaty graficznej czasopisma, za który ona i firma otrzyma­ły wiele nagród. Obecnie, jako dyrektor kreatywny, Gael nadzoruje projekty innowacyjnych, funkcjonalnych, bardzo atrakcyjnych i użytecznych wyrobów, które są pakowane w coraz bardziej estetyczny sposób. Margaret Roach przy­łączyła się do mnie początkowo jako redaktor działu ogrodnictwa, a teraz, od ponad 10 lat, jest moim redakto­rem naczelnym. Za każdym razem kiedy czytam jej barwne komentarze: ?Jeden ziemniak, dwa ziemniaki, trzy ziemnia­ki, cztery. A może lepiej sto. Chcę zobaczyć, dotknąć, uprawiać, smakować – i dokumentować – je wszystkie” – myślę o tym, jak jej entuzjazm i talent zmieniły ?Martha Stewart Living”.

Z innymi, na przykład dyrektorem działu dekorowania, Kevinem Sharkeyem, lub dyrektorem działu kolekcjonowania – Fritzem Karchem, mimo że nie pamiętam okoliczności pierwszego spotkania, współpraca układa się wyjątkowo do­brze i naturalnie. Kevin ma niesamowite wyczucie stylu i wzornictwa. Pomógł mi urządzić wszystkie moje domy. Jest osobą, która bez końca może mówić o kolorach, materiałach i projektowaniu, lubi także wypełniać wazony pięknymi kwia­tami, polować na antyki i wspinać się ze mną i moimi przyja­ciółmi po wzgórzach Akadii. Fritz rozumie moją pasję do an­tyków. Ciągle przychodzi z nowymi pomysłami dla firmy, nieodmiennie wywołującymi poruszenie na rynku, i ustawicz­nie przypomina nam o potrzebie szacunku do przeszłości i umiejętności rozpoznania antyków. Erie Pike, dyrektor twórczy, jest odpowiedzialny za projekty publikacji i pracuje przy wydaniu każdej naszej książki. Jego talent i zamiłowanie do prostego, wymownego wzornictwa i do czytelności we wszystkich aspektach pracy stale zadowala i zadziwia mnie i naszych kolegów.

Jest wielu innych pracowników, związanych ze mną nie­mal od początku, którzy przyczynili się do osiągnięć i nadal wnoszą cenny wkład do naszej firmy, na przykład Dora Car­dinale – odpowiedzialna za druk, i Lauren Stanich, kierująca wydawnictwem. Takich pracowników uważam za znakomity przykład zespołu ?A”. Cieszę się, że wybrali właśnie moją fir­mę, aby podzielić się swoim czasem i cennymi zdolnościami. Wyjątkowo szeroki uśmiech kieruję w stronę Darcy Miller, która pojawiła się w MSLO w 1992 roku jako młoda, tym­czasowa pracownica. Kiedy ją spotkałam, wiedziałam natych­miast, że jej status pracowniczy szybko się zmieni. Darcy miała to ?coś”, czego nie sposób było nie zauważyć. Dzisiaj jest naczelnym redaktorem czasopisma ?Martha Stewart Weddings”. Jej własny wspaniały ślub przedstawiliśmy na ła­mach tej publikacji. Jako zaproszony gość zostałam poinstru­owana, aby obserwować tak dyskretnie, jak to tylko możliwe (poza wszystkim Darcy jest ekspertem od ślubów) zarówno drobiazgowe przygotowania, jak i samą uroczystość, która wypadła idealnie i dokładnie tak, jak życzyłam tej utalentowa­nej młodej kobiecie pełnej motywacji i zapału. Cieszę się, że to właśnie ja przedstawiłam ją przyszłemu mężowi. To tylko garstka moich cenionych pracowników i mogłabym kontynu­ować wyliczanie, zwiększając objętość książki. Myślę jednak, że te przykłady potwierdzają tezę, że należy szukać i zatrud­niać tylko najlepszych.