Stwórz kulturę oszczędzania

Stwórz kulturę oszczędzania

Przypuśćmy, że się dobrze zorganizowałeś, zgromadziłeś wszystkie środki i spełniłeś wymagania związane z otwarciem biznesu. Twój zaufany księgowy i prawnik przejrzeli plany i umowy. Otrzymałeś wymagane zezwolenia i polisy ubezpie­czeniowe. Przepełnia Cię ekscytacja i jesteś gotów startować. Zanim zaczniesz odnosić sukcesy, konieczne jest zastosowa­nie się do następującej rady, łączącej całokształt wizji z per­spektywą szerokokątnego obiektywu i szczegółu spod okula­ru mikroskopu.

Bez względu na rozmiar swoich możliwości i zasobów za­wsze trzeba mieć budżet i ktoś musi być za niego odpowie­dzialny. Jeśli jesteś założycielem firmy, to jest to Twoja pod­stawowa powinność. Jestem znana z tego, że pytam swoich pracowników o cenę tego czy tamtego: koszt galonu farby, dzienne stawki za wynajęcie maszyn do usuwania pni albo koszt cateringu firmowego obiadu. Oczekuję bardzo dokład­nych odpowiedzi. Taka oszczędność jest głęboko wbudowana w kulturę mojej firmy. Zawsze w ten sposób prowadziłam in­teresy i dzięki temu w dużej mierze przynosiły one zyski. Oszczędność nie oznacza skąpstwa, dowodzi tylko, że nie jest się marnotrawcą.

Każdy, kto mnie zna, wie, że jakiekolwiek marnotrawstwo mnie denerwuje. Kiedy jestem w swoich budynkach biuro­wych i widzę, że w dużych, pustych pomieszczeniach jest włączona klimatyzacja, reguluję termostat. No i po co oświe­tlać pokoje, które nie są używane?

Marnotrawstwo powinno także przeszkadzać Tobie, bez względu na to, czy dopiero otwierasz, czy już prowadzisz biz­nes. Daj znać swoim pracownikom od samego początku, że masz zamiar monitorować wydatki. Zachęcaj do prostego ży­cia i oszczędności zarówno w pracy, jak i w ich własnym do­mu. Pamiętasz, jak uczyłam swój personel, aby obcinać bar­dzo małe końce z fasolki szparagowej? Marnotrawstwo jest często równoznaczne z utratą zysków.

Michael Dell, założyciel korporacji Dell, postępował tak samo, kiedy zaczynał. Od samego początku wiedział, że aby konkurować ze znanymi już firmami komputerowymi, takimi jak IBM, niezbędne jest obniżenie kosztów. Kiedy firma za­częła się rozwijać i kierownicy awansowali do większych biur, zwrócił uwagę na meble, jakie kupowali do swoich gabine­tów. Widział, że potrzeba kilku osób do przeniesienia przez korytarze wielkich i kosztownych, drewnianych kredensów. One nigdy mu się specjalnie nie podobały. Wiedział, że na tych biurowych łandarach stały zazwyczaj dekoracyjne przed­mioty i fotografie, ale do czego właściwie używano ich prze­pastnych wnętrz? Kiedy zajrzał, okazało się, że w większości były puste. Michael ogłosił w całej firmie, że nie chce kreden­sów w Dellu, kazał wszystkie usunąć i sprzedać agentowi używanych mebli. Na ich miejsce zakupił mniej kosztowne, bardziej nowoczesne i funkcjonalne meble, które lepiej od­zwierciedlały charakter i kulturę jego rozwijającej się firmy. Ten incydent, znany w kręgach biznesu jako ?wojna kreden­sowa”, ilustruje ważny punkt: kiedy rozwijasz firmę, bierz pod uwagę, jaki wizerunek prezentujesz klientom. ?Świetny pomysł” Della polegał na zapewnieniu klientom wysokiej ja­kości komputerów za możliwie najniższą cenę. Wiedział, że oszczędność idzie w parze z jego pomysłem. Często mówię: ?Czyń świat pięknym” i jako bizneswoman myślę o świecie klientów. Jeśli prowadzisz firmę dekorowania lub wzornic­twa, to twoja siedziba powinna odzwierciedlać styl i smak, ja­ki wnosisz do pracy, bo wtedy te pomieszczenia same w sobie stanowią reklamę. Podobnie, jeśli bez pośrednictwa sprzeda­jesz komputery klientom, jak robi to Dell, znacznie ważniej­sze jest, aby mieć niskie ceny i doskonalą obsługę niż arsenał bezużytecznych, kosztownych kredensów.