Sposób obciążania rachunku

Sposób obciążania rachunku

To bardzo ważny podział, bo dotyczy szeroko rozumianej funk­cjonalności Twojej karty.

Możesz mieć do czynienia z kartami:

—  przedpłaconymi (ang. pay-before),

—  debetowymi (pay-now),

—  obciążeniowymi lub kredytowymi (pay-later).

Karta przedpłacona działa na podobnej zasadzie jak karty telefoniczne. Ładujesz ją określoną kwotą, np. przelewaną z ra­chunku bankowego, po czym w miarę wydatków następuje rozładowywanie. Takich operacji za — i rozładowania może być oczywiście nieskończenie wiele, 3 kartę możesz doładowywać w dowolnym momencie.

Prawda, że brzmi to nieźle? Problem w tym, że takie karty to jeszcze trochę melodia przyszłości. Wprawdzie w bankach zaczęły się już testy takich produktów, ale do masowego wpro­wadzania ich na rynek jeszcze daleka droga.

Karta debetowa jest obecnie dodawana automatycznie do konta osobistego otwieranego w niemal każdym polskim ban­ku. Taką kartą możesz dokonywać transakcji o wartości równej środkom dostępnym na rachunku bankowym. W niektórych bankach możesz wykorzystać dokładnie tyle, ile „fizycznie” masz na rachunku. W innych bankach (lub w oddziale, w któ­rym jesteś już znanym klientem) dostaniesz jeszcze prawo do debetu (zwykle 1 —2 tys. zł) lub — jeśli podpiszesz stosowną umowę kredytową — limit dodatkowego zadłużenia. Jeśli ten tzw. kredyt w koncie wyniesie 10 tys. zł, a na Twoim rachun­ku jest już 5 tys. zł, to w najlepszym razie będziesz mógł do­konać transakcji (np. za pomocą karty) na 15 tys. zł.

Karta obciążeniowa (ang. charge) jest już pewnym luksu­sem. Daje bowiem prawo do (wprawdzie dość krótkiego) kre­dytu zaciąganego w banku-wystawcy karty. Jak to działa?

Przez 30 dni używasz karty, poruszając się w ramach przy­znanego Ci wcześniej limitu.

Po tym okresie bank tworzy zestawienie wszystkich Twoich transakcji, dolicza sobie (w większości przypadków) kilkupro­centowy prowizję (to za wykorzystany przez Ciebie kredyt) i daje Ci kilka- kilkanaście dni na spłacenie pełnej kwoty. I tak dzieje się regularnie, zwykle po kilku dniach od zakończenia każdego miesiąca kalendarzowego.

Karta kredytowa to najwyższy stopień „ukartowienia”. Tu już zgodnie z nazwą masz do czynienia z kredytem z krwi i ko­ści, podobnym najbardziej do kredytu odnawialnego przy kon­cie osobistym. Jesteś zobowiązany do spłaty jego niewielkiej części w odstępach miesięcznych. Spłacona kwota powiększa saldo, którym możesz dysponować.

Różnica w porównaniu z innymi kartami polega na tym, że karty kredytowe nie są zwykle powiązane z innymi rachunkami. Możesz więc mieć konto osobiste w jednym banku, a o kartę kredytową starać się w innym — jeśli uznasz, że Ci się to bardziej opłaca.

Różnica w porównaniu z „normalnymi” kredytami polega i na tym, że starając się o kartę nie musisz rozglądać się za ży­rantami czy nerwowo szukać innych zabezpieczeń.

Dla banku jedynym zabezpieczeniem jesteś Ty i Twoje pie­niądze — w zależności od oceny banku dostajesz taki, a nie in­ny limit kredytu. Za ten luksus musisz bankowi zapłacić spore odsetki — zdecydowanie wyższe od tych, które czekają Cię przy kredycie ratalnym czy gotówkowym. Ale możesz też nie płacić żadnych odsetek, jeśli w przewidzianym przez bank ter­minie spłacisz cały kredyt zaciągnięty dzięki zakupom na kartę.