RYZYKO

RYZYKO

Wszystkie lokaty obarczone są pewnym ryzykiem, jednakże jego stopień zależy od rodzaju wierzytelności i emitenta. Zawsze istnieje ryzyko, że kiedy spróbujemy sprzedać obligację przed terminem wykupu, możemy na tym stracić, jeżeli stopy procentowe wzrosły. Nie oznacza to oczy­wiście, że należy pieniądze z powrotem włożyć pod materac, ponieważ z tego typu „lokatą” także związana jest niepewność. Istnieje wiele rodza­jów ryzyka i powinniśmy wiedzieć, jaki może to mieć wpływ na inwes­towanie w obligacje.

Ryzyko związane ze stopą procentową to mająca bezpośredni wpływ na inwestowanie w obligacje niepewność co do przyszłego poziomu stóp procentowych. Ceny papierów wartościowych o stałym dochodzie po­zostają w odwrotnej zależności od zmian stóp procentowych. W okre­sach gdy stopy procentowe rosną, wartość obligacji maleje, ponieważ po­tencjalni inwestorzy wymagają konkurencyjnego dochodu z tych lokat. Analogicznie, w okresach, w których stopy procentowe maleją, ceny pa­pierów wartościowych o stałym dochodzie wzrastają. Im dłuższy czas do terminu wykupu, tym wyższe ryzyko.

Ryzyko to można zmniejszyć redukując czas pozostały do terminu wykupu lub inwestując w obligacje o różnych terminach realizacji. Niepewność co do przyszłego poziomu stóp procentowych minimalizuje­my trzymając papiery wartościowe do terminu wykupu.

Inny rodzaj ryzyka wynikającego z inwestowania w obligacje związany jest ze zdolnością kredytową dłużnika. Stopień niepewności różni się w zależności od emitenta: na przykład obligacje Ministerstwa

Skarbu stanowią lokatę w zasadzie pozbawioną ryzyka niewypłacalnoś­ci. Gdyby rząd odmówił spłaty zaciągniętych zobowiązań, wszyscy znaleźlibyśmy się w trudnym położeniu.

Obligacje amerykańskich agencji mają nieco wyższe ryzyko nie­wypłacalności. W przypadku papierów wartościowych emitowanych przez stany i samorząd lokalny wszystko zależy od sytuacji finansowej danej in­stytucji i jej zdolności do ściągania należności. Jeśli chodzi o obligacje przedsiębiorstw, to ryzyko kredytowe wiąże się z bilansem, rachunkiem strat i zysków oraz potencjałem dochodowym konkretnej firmy.

Istnieje kilka niezależnych instytucji, które zajmują się oceną ryzyka niewypłacalności emitentów obligacji przedsiębiorstw i komunalnych.

Moody’s i Standard & Poor’s (S&P) to dwie najbardziej znane agencje wyceny obligacji, a ich oceny są do siebie dość podobne (choć nie identyczne).

Ryzyko kredytowe można zatem zminimalizować kupując obligacje wysokiej jakości, dla których praw­dopodobieństwo niewypłacalności jest małe. Innym rozwiązaniem jest dywersyfikacja inwestycji, czyli, innymi słowy, zamiast lokowania wszystkich środków w walorach jednego emitenta, kupno obligacji różnych instytucji.

W przypadku papierów wartościowych zawierających klauzulę o przedterminowym wykupie istnieje ryzyko wycofania. Odnosi się to do wielu obligacji komunalnych lub obligacji przedsiębiorstw. Klauzula taka daje emitentowi prawo do spłaty przed terminem wykupu po wcześniej ustalonej cenie, co jest korzystne dla dłużnika, a niekorzystne dla inwestora, ponieważ kiedy stopy procentowe spadną poniżej oprocentowa­nia nominalnego danych walorów, emitent może wycofać walory z rynku, a następnie wyemitować nowe, o niższym oprocentowaniu.

Ryzyko wycofania oznacza potencjalną utratę zainwestowanego kapi­tału (gdy kupimy obligacje po cenie wyższej niż wartość nominalna, a następnie zostaną one wykupione poniżej tej ceny). Ryzyko to można przewidzieć, oceniając poziom stóp procentowych, poniżej którego wyco­fanie danych papierów wartościowych będzie się emitentowi opłacać.

Aby zminimalizować ryzyko wycofania, należy zawsze zapoznać się z warunkami sprzedaży obligacji i wybierać jedynie te aktywa, w przy­padku których prawdopodobieństwo wcześniejszego wykupu jest niewielkie. Nabiera to szczególnego znaczenia wówczas, gdy mamy za­miar kupić papier wartościowy powyżej jego ceny nominalnej.

Także poziom ryzyka siły nabywczej wpływa na wartość walorów. Dochody z obligacji są stałe, a zatem kiedy stopa inflacji rośnie, ceny papierów wartościowych zaczynają wykazywać tendencję spadkową, ponieważ siła nabywcza wypłacanych odsetek jest coraz niższa. Dlatego też obligacje nie stanowią dobrej obrony przed inflacją. W przypadku niższej stopy inflacji ceny walorów zareagują odwrotnie. Jeżeli miesięczny Indeks Cen Artykułów Konsumpcyjnych lub Indeks Cen Towarów będzie niższy niżeli się spodziewano, wartość obligacji wzrośnie.

Jak zatem widać, należy inwestować w te walory, których stopa zwro­tu przekracza oczekiwany wzrost cen. Jeśli spodziewamy się w przy­szłości inflacji, dobrze jest ulokować nasze oszczędności w obligacje o zmiennym oprocentowaniu; bowiem ich stopa zwrotu dopasowuje się do poziomu rynkowych stóp procentowych.

Wszystkie obligacje obarczone są ryzykiem stopy reinwestycji. Wypłacone odsetki możemy zainwestować przy oprocentowaniu niższym niż nominalne, szczególnie wówczas, gdy rynkowe stopy procentowe spadają bądź już spadły. Wolne od tego typu ryzyka są jedynie obligacje zerokuponowe, które nie dają okresowych odsetek.

Jeżeli postanowimy uniknąć powyższych kłopotów i zainwestujemy nasze oszczędności w zagraniczne papiery wartościowe, to pojawi się ryzyko walutowe. Wzrost kursu dolara w stosunku do obcej waluty może doprowadzić w terminie wykupu do utraty części włożonego kapitału.

Jest rzeczą oczywistą, że nawet w przypadku najbezpieczniejszych lokat, takich jak rachunki oszczędnościowe lub weksle skarbowe, nie da się uniknąć ryzyka (nawet trzymanie pieniędzy pod materacem nie jest w pełni bezpieczne). Niemniej jednak inwestowanie w rozmaite rodzaje obligacji, w odróżnieniu od lokowania w jednym walorze, pozwala zmi­nimalizować poziom ryzyka. Znając różne rodzaje ryzyka dla poszczególnych typów lokat można łatwiej utworzyć w miarę bezpieczny portfel obligacji.

Pomiędzy ryzykiem a stopą zwrotu istnieje bezpośredni związek. Im większe ryzyko inwestycji, tym wyższa jest oczekiwana stopa zwrotu. W większości wypadków jednak lokata w najbardziej zyskowne (a zatem i bardziej ryzykowne) obligacje wiąże się z finansową ruiną.