Pasek ma wiele wad

Pasek ma wiele wad

Po co w ogóle myśleć o rezygnacji z paska magnetycznego, wynalazku, który od kilku dziesięcioleci udanie służy setkom milionów ludzi? Pasek ma wiele zalet i po prostu sprawdził się w użyciu. Ale to rozwiązanie jest już nieco archaiczne i poza wszystkim ma wiele słabych stron.

Przyjrzyj się swojej karcie. Jeśli używasz jej od kilku miesię­cy, wkładasz i wyjmujesz z portfela, wsuwasz do bankomatu, karta szybko zaczyna się niszczyć. Mniej istotne, że wycierają się napisy, bardziej – że na pasku magnetycznym pojawiają się rysy, które mogą uniemożliwić dalsze używanie karty. Musisz pamiętać, że karta z uszkodzonym paskiem nadaje się do wy­rzucenia.

Również wystawienie karty na działania silnego pola ma­gnetycznego, powoduje, że pasek „głupieje”. Rozmagnesowuje się, czyli traci zapisane na nim informacje i staje się bezużyteczny.

Kolejne ograniczenie wynika z małej pojemności paska: mie­ści się na nim — jak na obecne możliwości i wymagania — sta­nowczo zbyt mało informacji.

Ale najgorsze jest to, że pasek można bardzo łatwo skopio­wać. Pewnie słyszałeś o międzynarodowych gangach fałszerzy, którzy potrafią błyskawicznie skopiować kartę używaną np. w Warszawie i po kilkunastu minutach użyć jej np. w południowo-wschodniej Azji. Proceder zwany skimmingiem nie jest jesz­cze w Polsce masowy, ale bywa naprawdę groźny.

Czy to trudne? Dla fachowca taka operacja jest wręcz banalna. Używając łatwo dostępnych urządzeń można błyska­wicznie rozszyfrować i skopiować pasek, po to, by taki sam za­pis znalazł się na karcie, której użyje złodziej. Ponieważ jest to nowa karta, złodziej może ją śmiało podpisać na odwrocie i korzystając z tego zapisu dokonywać zakupów (przynajmniej do czasu, gdy oryginalna „karta-matka” nie zostanie zablokowana).

W Internecie możesz znaleźć opis przygody, która zdarzyła się głośnemu polskiemu biznesmenowi. Pasek jego karty skopio­wano na zapleczu warszawskiej restauracji, a „kartę-córkę” wy­korzystano do natychmiastowych zakupów w Hiszpanii.