Organizacje płatnicze

Organizacje płatnicze

O kulisach tajemniczych i niezwykle potężnych organizacji, któ­re stoją za bankami-wydawcami kart można by pisać bez koń­ca. Dla naszych potrzeb wystarczy informacja, że są to elitarne kluby, których członkami mogą zostać tylko instytucje finanso­we, ale za to z całego świata. Bankowcy utrzymują te kluby (wspólnie z punktami akceptującymi płatności kartowe), a w zamian mogą opatrywać swoje karty znanymi i uznawa­nymi na całym świecie logo. VISA, Eurocard/MasterCard, American Express, Diners, JCB etc. to właśnie takie znaczki, których obecność na karcie sprawia, że możesz jej używać w mi­lionach miejsc na całym świecie. Organizacje płatnicze można więc porównać do właścicieli praw autorskich, którzy kiedyś opracowali autorski produkt, a obecnie sprzedają na niego li­cencje wszystkim zainteresowanym instytucjom finansowym.

Warto wiedzieć, że organizacje nie tylko firmują nasze karty. Robią o wiele więcej, uczestnicząc w rozliczaniu sporej części naszych transakcji, badając nowe rodzaje kart, uczestnicząc w walce z przestępcami kartowymi, czy prowadząc politykę marketingową znaku (tzn. koordynują działania reklamowe) etc.

Być może zainteresuje Cię, jak układa się współpraca mię­dzy tymi organizacjami i bankami? Czy przebiega ona bezkon­fliktowo? Jasne, że gdy chodzi o pieniądze, i to wielkie, ni­gdy nie ma miłości. Banki nigdy nie są zachwycone ponoszonymi przez nie kosztami funkcjonowania organizacji płatniczych i często się buntują. Czasem też przechodzą od słów do czynów.

Jeden przykład z ostatnich lat: amerykański Citibank, naj­większy wydawca kart na świecie, uznał, że ma dosyć promo­wania innych marek i „zaproponował” organizacji VISA, że przeniesie jej logo z awersu na rewers karty. Organizacja mocno protestowała. Jednak jej opór zelżał, kiedy konkurencyjny Europay i MasterCard ogłosiły, że chętnie zgodzą się na umiesz­czenie swojego logo w mało eksponowanym miejscu jeżeli tylko porzuci dla nich organizację VISA. Konflikt w końcu zała­godzono, ale nie wiadomo kiedy znów wybuchnie…