Nie tak szybko

Nie tak szybko

Zastrzeżenie karty to warunek konieczny, żeby karta przestała funkcjonować. Konieczny, ale niestety nie wystarczający. Czę­sto bowiem zdarza się, iż mimo, że zrobiłeś wszystko, co do Ciebie należało, rachunek karty został i tak „nabity” na więk­szą kwotę. Jak to możliwe?

Pierwszy problem polega na tym, że nie wszystkie banki od razu blokują kartę — po prostu ich systemy informatyczne nie są w stanie przeprowadzić wystarczająco szybko takiej operacji. Zatem zdarza się (choć na szczęście coraz rzadziej), że bank przejmuje odpowiedzialność za transakcje poczynione Twoją kartą „po dniu zgłoszenia jej utraty”, po 12 godzinach, lub nawet po całej dobie! To także jasno wynika z regulami­nu karty.

Po drugie, bank przejmuje odpowiedzialność tylko za część transakcji kartą. Jeśli wraz z nią złodziej wszedł w posiadanie kodu PIN (był zapisany na kartce w portfelu, czy — o zgrozo — na samej karcie), wówczas to Ty odpowiadasz za transakcje! Pamiętaj więc, by nie pomagać złodziejowi i nie noś karty ra­zem z jej PIN -em.

Po trzecie, część banków określa Twój udział własny, czyli kwotę za której wydanie (przy użyciu karty) nie ponosi odpo­wiedzialności. Przykładowo w BPH Twój udział własny wynosi 200 zł. Jeśli złodziej zrobił zakupy np. za 400 zł, to dzie­lisz się z bankiem kosztami po połowie.

Po czwarte wreszcie, blokada karta obejmuje w pierwszym rzędzie transakcje, które są autoryzowane, czyli sprawdzane w centrum rozliczeniowym. W przypadku kart płaskich, takich jak VISA Electron czy Maestro, sprawa jest prosta — każde ich użycie musi być autoryzowane.

W przypadku kart wypukłych (tłoczonych) bywa różnie. Każdy punkt handlowy i terminal POS ma określone dla poszczególnych rodzajów kart limity transakcji, które muszą być zawsze autoryzowane. Prócz tego, nawet jeśli transakcja jest mniejsza od limitu, terminal może wylosować Twój zakup do sprawdzenia.

W praktyce oznacza to, że sprytny złodziej (a takich jest najwięcej) może wykorzystać Twoją zastrzeżoną już kartę do szeregu niewielkich transakcji. Prawdopodobieństwo wpadki jest niestety niewielkie. Jak długo może to potrwać? Aż do czasu, gdy terminal sklepowy dowie się, że Twoja karta jest na liście unieważnionych, lub kiedy dane o karcie trafią do papie­rowej tzw. stop-listy, która jest regularnie dostarczana przez centra rozliczeniowe do punktów handlowych. Po otrzymaniu tej informacji pracownik sklepu nie tylko odmawia przyjęcia za­płaty taką kartą, ale także ma obowiązek zatrzymania jej i znisz­czenia. Jeśli tego nie robi, zawsze jest podejrzewany o współ­pracę ze złodziejem.