Nadchodzi era PIN-u

Nadchodzi era PIN-u

Wróćmy teraz do niezwykle ważnego „wyposażenia” Twojej karty, jakim jest kod PIN. Skąd on się bierze? Ta czterocyfrowa liczba jest — jak to mówią informatycy — generowana przez system komputerowy banku (niektóre banki dają Ci możliwość zmieniania PIN-u). Dla Ciebie najważniejsze jest to, że tylko Ty znasz swój PIN i tylko Ty powinieneś go używać przy trans­akcjach kartowych. Każde ujawnienie PIN-u innej osobie mo­że zakończyć się nieszczęściem.

Jak PIN trafia do Ciebie? Ze względów bezpieczeństwa banki oddzielnie wydają Ci kartę, a oddzielnie sam PIN. Tra­fia on do Ciebie zwykle pocztą (najczęściej poleconą, ale ostatnio także zwykłą) w specjalnej szarej kopercie, której za­wartości nie da się obejrzeć „pod światło”. Jeśli tylko koperta dotrze do Ciebie nieuszkodzona (w przeciwnym razie natych­miast skontaktuj się z bankiem!), w środku znajdziesz informa­cję o numerze Twojego rachunku (sprawdź, czy odpowiada prawdzie!) oraz – co najważniejsze – kilkucyfrowy PIN.

Jeśli wcześniej dostałeś samą kartę, to z chwilą otrzymania PIN-u możesz zacząć jej używać. Przed Tobą jeszcze tylko ma­ła operacja polegająca na uaktywnieniu karty. Część banków i kart zrobi to automatycznie przy pierwszym użyciu przez Cie­bie karty. Inne poproszą Cię o telefon do czynnego całą dobę centrum obsługi klientów, gdzie automat odbierze od Ciebie informację o wybranym PIN-ie i skojarzy go z kartą o danym numerze. Jeszcze inne aktywują kartę po wykonaniu przez Cie­bie pierwszej operacji z użyciem PIN-u.

Do czego jest Ci potrzebny PIN? Oczywiście przede wszystkim do transakcji w bankomacie, ale nie tylko.

PIN bowiem staje się z wolna przepustką także do dokony­wania zakupów kartą. W wielu krajach świata stało się to już normą, a i u nas takie rozwiązanie staje się coraz popularniejsze.

Dlaczego? Jak pamiętasz, przepustką do dokonywania za­kupów kartą był dotychczas ręczny podpis użytkownika. To bardzo „ludzkie” rozwiązanie, ale ma słabe strony. Po pierwsze złodziej natychmiast po zdobyciu karty może na nią zrobić cał­kiem spore zakupy (jeśli tylko udało się mu, nawet nieudolnie, podrobić Twój podpis umieszczony z tyłu karty). Po drugie — Ty sam możesz mieć kłopoty, jeśli nie wyćwiczyłeś jednego uni­wersalnego rodzaju podpisu (np. raz używasz pełnego imienia i nazwiska, a raz tylko inicjału).

Tak więc podpis w postaci krótkiego szeregu cyferek stano­wi całkiem niezłe rozwiązanie problemu. Jak to działa?

Najnowsze terminale sklepowe są zaopatrzone w dodatko­wą klawiaturkę (tzw. PIN-Pad), którą sprzedawca podaje klientowi. Ten, zamiast podpisywać się na rachunku, wybiera na klawiaturze PIN (sprzedawca nie widzi wybieranych cyfr). Jeśli jest on właściwy, transakcja może zostać autoryzowana.

Na wiosnę tego roku obowiązek korzystania z PIN-Padów mieli w Polsce tylko posiadacze kart Maestro. Jednak ten system zaczął już obejmować także inne karty, w pierwszej kolejności – N/ISA Electron. O ile jednak organizacja Europay (Maestro) nakazuje używać PIN-u, o tyle VISA tylko poleca. Zatem od konkretnego banku zależy, czy używając Twojej karty będziesz musiał podawać PIN także w sklepach.