Kiedy kochasz to, co robisz, to nie jest praca

Kiedy kochasz to, co robisz, to nie jest praca

Mam nadzieję, iż jasno wyraziłam myśl, że mistrz nie mu­si wywodzić się z dziedziny, którą się interesujesz. Miałam przyjemność służenia radami pewnej liczbie przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces. Jednym z nich jest szykowna i ele­gancka stylistka fryzur i makijażu – Eva Scrivo.

EVA SCRIVO TROSKA O KLIENTA

10 lat temu, kiedy Eva Scrivo po raz pierwszy obcięła mi włosy i wymodelowała fryzurę, stało się dla mnie oczywiste, że jest pierwszorzędną stylistką fryzjerską i utalentowaną specjalistką od makijażu.

Kiedy spotkałam Evę, zaintrygował mnie jej egzotyczny, atrakcyjny wygląd, jej ostrożne i przemyślane podejście do fachu, a także głęboka wiara we własne możliwości. Wiara wywodząca się z doskonałej techniki rzemiosła i z wyczu­cia osobowości oraz stylu. Te umiejętności przywiodły do jej salonu takie osoby jak: senator Hillary Rodham Clinton, Aretha Franklin, Fran Drescher i Laureen Hutton. Nie po­trzeba było wielu sesji makijażu do zapoczątkowania tego bliskiego – dosłownie nos w nos, kiedy nakłada makijaż – kontaktu, abym zdała sobie sprawę, że Eva jest nie tylko fryzjerką i makijażystką, lecz także utalentowanym przed­siębiorcą.

Eva to osoba, która wcześnie odkryła swój talent. Od ma­łego marzyła o byciu słynną stylistką w Nowym (orku. Wcze­śnie też ujawniły się jej przedsiębiorcze zdolności. Pierwszy sukces w biznesie odniosła, mając 13 lat, kiedy poszła po szkole odrabiać lekcje w sklepie z antykami, prowadzonym przez jej ojca. Sprzedała wówczas samodzielnie jeden z naj­bardziej kosztownych przedmiotów. Kiedy ojciec zaoferował jej 50 dolarów jako prowizję od sprzedaży, grzecznie, ale stanowczo zażądała 10 procent (400 dolarów) prowizji, ta­kiej samej, jaką otrzymywali inni sprzedawcy.

Kiedy przygotowuję się do zdjęć telewizyjnych i sesji fo­tograficznych, nie jestem w nastroju do gawędzenia o pogo­dzie. Eva i ja znacznie chętniej rozmawiamy na temat opra­wy i treści programu. Przez lata z przyjemnością dyskutowa­łam z Evą o jej planach rozwijania firmy. Przyznała, że to ja zainspirowałam ją do rozszerzenia biznesu z małego, trzystanowiskowego zakładu w East Village do znacznie większego salonu z pełnym zakresem usług w West Village. Stała się przedsiębiorcą z prawdziwego zdarzenia.

Jeśli zdarzyłoby Ci się siedzieć blisko nas, kiedy układa mi włosy, mógłbyś pomyśleć, że brzmię bardziej jak krytyk niż sprzymierzeniec. Rozmawiamy o wszystkim, począwszy od kosztu czynszu na rynku nieruchomości, a kończąc na rodza­ju usług, jakie powinny oferować ekskluzywne salony odnowy biologicznej spa. Jak zarządzać personelem i jak zawierać umowy. Gnębiłam ją pytaniami: Co właściwie chcesz osią­gnąć? Czy masz pewność, że rynek zainteresuje się tym, co próbujesz robić? Czy będziesz w stanie zapewnić w trakcie rozbudowy właściwą pomoc i poziom oferowanych usług? Czy stać cię na droższy czynsz za większy lokal? Czy umiesz zaprezentować swoje zdolności?

Eva mogłaby prowadzić bardzo długotrwałą i zyskowną działalność, zajmując się prywatnymi klientami w małym za­kładzie, jaki miała na Seventh Street. Ale ponieważ słucha uważnie, co mówią jej klientki, uznała że istnieje zapotrzebo­wanie na coś więcej. Często słyszała narzekania na obsługę i sposób traktowania klientów w wielu eleganckich nowojor­skich salonach i centrach spa. Stwierdziła też sama, że wiele rzeczy w dziedzinie, którą się zajmuje, jest źle wykonywa­nych, zaczynając od wygody i projektu zakładów usługowych poprzez chłodne maniery personelu, na jakości produktów sprzedawanych w zakładzie kończąc.

Jak widać, Eva jest kobietą pełną energii i inwencji. Nie rozgląda się wkoło, nie próbuje naśladować konkurencji; sa­modzielnie myśli o tym, jak powinni być traktowani klienci. W czasie naszych rozmów stało się oczywiste, że w zakła­dach, na które narzekali klienci Evy, sprzeniewierzono się jednej z moich fundamentalnych zasad biznesowych – nie zapewniono odpowiedniego komfortu usługi. Firmy mogły mieć utalentowanych pracowników i przyzwoity poziom usług, ale klienci nie czuli się usatysfakcjonowani. Atmosfera nie była dostatecznie gościnna i relaksująca. Eva była wystar­czająco zdolna, aby sobie uświadomić, że ta luka w jakości stworzyła okazję do zrealizowania tego, co nazywam ?świet­nym pomysłem”. Jak opiszę w następnym rozdziale, nigdy nie osądzam biznesowych pomysłów wyłącznie na podstawie ich niezwykłości. Oceniam je na podstawie tego, jak odpo­wiadają na autentyczne potrzeby klientów i czy stanowią lep­szą alternatywę niż istniejące rozwiązania.

Dwa lata temu Eva i jej mąż postanowili otworzyć własny, znacznie większy salon usługowy, który oferował szeroką ga­mę usług odnowy biologicznej w połączeniu z modelowaniem włosów i usługami kosmetycznymi. Mieli okazję otrzymania umiarkowanego czynszu w dzielnicy, która jest teraz jednym z najbardziej kosztownych i atrakcyjnych rejonów Nowego Jorku – Meatpacking Disctrict. Otworzyli duży, stylowy i ele­gancki salon, który świetnie prosperuje. Eva zatrudnia obecnie 30 osób i w dalszym ciągu modeluje fryzury znanym osobisto­ściom. Ich zakład oferuje masaż i akupunkturę. Prowadzą sprzedaż znakomitych artykułów kosmetycznych. Pracują nad uruchomieniem swojej własnej marki. Nazwisko Evy jest na li­stach najlepszych stylistów w każdym magazynie urody, a jej zakład często zaliczany jest do najlepszych w mieście. Jej filo­zofia polega na tym, żeby zapewnić każdemu klientowi wraże­nie, że właśnie on jest w danej chwili najważniejszy – podej­ście, które przenosi się w sferę takich detali, jak podawanie wspaniałych, ziołowych herbat i zapewnienie wygodnych pod­nóżków w czasie mycia włosów. Jak mówi Eva: ?Staram się odwołać do własnego zamiłowania do luksusu, by zrozumieć, czego naprawdę pragną moi klienci. Kiedy się kocha to, co się robi, nie jest to praca”.

Aby być przedsiębiorcą pierwszej klasy, trzeba kochać to, co się robi, stać się ekspertem w swojej dziedzinie. Przypusz­czam, że tętniący życiem zakład Evy jest dla niej dopiero po­czątkiem. Zawsze robiło na mnie wrażenie to, z jaką ostroż­nością i powagą Eva traktuje swoich klientów i swój biznes. Naprawdę obchodzi ją to, jak się czują i wyglądają nie tylko w trakcie zabiegów, ale także po opuszczeniu salonu.

Odkryjesz, że jeśli biznes Cię pasjonuje i Twoje zaintere­sowania klientami są szczere ? praca staje się prawdziwą przyjemnością.