Jeden wydaje, inny wysyła

Jeden wydaje, inny wysyła

Jak przebiega proces wymiany? Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe, jakby się wydawało. Wszystko dlatego, że co bank to inny obyczaj.

Citibank doprowadził proces wymiany kart kredytowych do perfekcji. Bank wysyła Ci zwykłym listem nową kartę VISA na mniej więcej miesiąc przed upływem ważności starej karty.

Obawiasz się tego „zwykłego listu”? Może i słusznie. Jed­nak Ty jako użytkownik właściwie niczym nie ryzykujesz. Przy­słana pocztą karta jest bowiem bezużyteczna tak długo, jak długo nie dokonasz jej telefonicznej aktywacji i nie wybierzesz nowego PIN-u. A to uda się tylko osobie, która zna dotych­czasowy kod PIN (inne banki każą Ci w celu aktywowania kar­ty dokonać jednej transakcji z użyciem PIN-u).

Uszkodzenie karty w podróży? Mówi się trudno. Kiedy poinformujesz o tym Citibank, ten na własny koszt wykona na­stępną kartę. Oczywiście jest z tym zawsze nieco zamieszania – telefony, wyjaśnienia, kolejne karty i PIN-y.

A jak jest w innych bankach? Niektóre przyjęły już za­chodni styl pracy. Karty są wysyłane albo zwykłą pocztą, al­bo listem poleconym, albo pocztą kurierską. W tym drugim przypadku musisz się pofatygować na pocztę (chyba, że ze­zwoliłeś jej na wkładanie poleconych do skrzynki), co może zakończyć się kilkudziesięcioma minutami spędzonymi w kolej­ce. No, ale masz poczucie, że bank dba o Twoje bezpieczeń­stwo.

Zdarzają się jednak wpadki. Jeśli jesteś klientem Pekao SA, to pod koniec 2000 roku mogłeś paść ofiarą ich operacji wy­syłki kart debetowych Maestro. W wielu przypadkach karty były przylepione do listów tak mocno, że nie udało się unik­nąć uszkodzenia (rzecz jasna kart, a nie listów). Poza tym zda­rzyło się, że do jednej osoby trafiało po kilka kart, albo… nie trafiała żadna. Było też tak, że karty nadesłano osobom, które już dawno zamknęły konta w Pekao SA, oraz tym, które już niczego nie mogą zamknąć, ponieważ zmarły.