Jeden, czy wiele banków?

Jeden, czy wiele banków?

Myślę, że widać to na każdym kroku: banki prześcigają się w atrakcyjnych propozycjach, które mają skusić Cię do skorzy­stania z ich ofert. Załóż lokatę, a dostaniesz walkmana — kusi wielki bank międzynarodowy. Otwórz konto, damy Ci specjal­ną limitowaną kartę VISA z kadrem z filmu „W pustyni i w puszczy” — zachęca inny. Tylko teraz karta za darmo — nę­ci kolejny.

Tych ofert przybywa z każdym dniem i trudno się temu dziwić. Z jednej strony, bankom zaczęło naprawdę zależeć na przycią­gnięciu klientów detalicznych (jesteś bowiem dla nich dostaw­cą najtańszego kapitału). Z drugiej — grupa najlepszych, czyli najzamożniejszych klientów, ma już konta bankowe i łatwo się nie skusi, by porzucać znane już sobie instytucje.

Ale minęły czasy, gdy byłeś skazany na bycie klientem tyl­ko jednego banku. Teraz – jeśli taka Twoja wola — możesz mieć jednocześnie otwarte rachunki w kilku różnych bankach, a do każdego z nich otrzymujesz co najmniej jedną kartę bankową.

Czy to ma sens? To zależy, jak bogate jest Twoje „życie fi­nansowe”. Musisz przeprowadzić własną analizę i zastanowić się m. in. czy:

  • otrzymujesz wynagrodzenie tylko z jednego miejsca pracy,
  • trafiają do Ciebie pieniądze zza granicy,
  • chcesz korzystać z obsługi przez telefon lub Internet,
  • wykorzystujesz pieniądze „na styk”, czy też możesz so­bie pozwolić na zakładanie lokat terminowych,
  •  jesteś klientem firmy (sieci komórkowej, linii lotniczych, firmy ubezpieczeniowej etc.) która firmuje jakąś kartę bankową.

Może się okazać, że z wielu powodów powinieneś korzy­stać z kilku banków jednocześnie. To jest bardzo wygodne roz­wiązanie, ale ma wady. Musisz zapanować nad terminami, płatnościami, numerami rachunków, PIN-ami, godzinami otwar­cia oddziałów, hasłami w Internecie etc. Jednym słowem, mu­sisz być bardzo dobrze zorganizowany, by móc kontrolować własne finanse i czerpać z tego korzyści.