Jakie karty wybrać?

Jakie karty wybrać?

Wiesz już, że co do jednego właściwie nie masz wyboru — za­wsze przy otwieraniu konta osobistego (lub chwilę później) bank wyposaży Cię w kartę debetową. Będzie to w większo­ści przypadków albo Maestro albo VISA Electron. Ich funk­cjonalność jest podobna — służą do wypłat gotówki i dokony­wania transakcji bezgotówkowych wszędzie tam, gdzie działają elektroniczne terminale POS.

O ile karta debetowa jest narzucana z góry, o tyle wybór wszystkich pozostałych produktów kartowych zależy od Ciebie.

 

Co mogę doradzić? Przede wszystkim absolutnie nie bądź wierny jednej organizacji kartowej. Z własnego doświad­czenia wiem, że systemy kartowe lubią od czasu do czasu „zawieszać się”, a wtedy – jeśli akurat próbujesz robić zaku­py – jedynym lekarstwem jest użycie karty innej organizacji.

Zatem: jeśli w portfelu masz już Maestro, warto byś rozej­rzał się za dodatkową VISA. Jeśli natomiast bank wyposażył Cię w VISA Electron, pomyśl o dodatkowym zabezpieczeniu w postaci karty Eurocard/MasterCard. Wymieniłem tu dwie zdecydowanie przodujące organizacje kartowe, ale sprawa do­tyczy oczywiście także innych marek: PolCardu, Diners Club czy American Express. Tak jak nie powinieneś zostać z jedną kartą, tak lepiej nie oddawaj swego losu w ręce jednej organi­zacji płatniczej.

Drugorzędne znaczenie ma to, czy Twoja dodatkowa kar­ta będzie miała charakter obciążeniowy czy też kredytowy. Jest to raczej kwestia Twojego charakteru: czy jesteś odpor­ny na pokusy konsumpcyjne (wtedy możesz śmiało sięgać po kartę kredytową), czy też wolisz być co miesiąc rozliczany przez bank co do złotówki (karty obciążeniowe).

Jeśli jesteś aktywnym klientem różnych firm, które wydają karty wspólnie z bankami, możesz śmiało sięgnąć po te produk­ty. Uzyskasz bowiem sporo dodatkowych przywilejów.

Jeśli często jeździsz za granicę, możesz pomyśleć o kartach, które są rozliczane w dewizach (np. dolarowe karty Pekao SA czy BPH). Dzięki nim oszczędzasz na kosztach przeliczeń transakcji zagranicznych – a dziwnym trafem kursy, po jakich banki przeliczają wydatki kartowe są zwykle mało atrakcyjne. Samego ryzyka kursowego oczywiście nie unikniesz: na koncie karty masz zablokowane dolary, których wartość złotówkowa może się wahać w bardzo różny sposób.

Jeszcze inny dylemat mają ci użytkownicy, którzy chcą ko­rzystać z zakupów internetowych i telefonicznych, a obawiają się „sieciowych złodziei”. W takim przypadku radziłbym się­gnąć po oddzielną kartę (przeznaczoną tylko do takich trans­akcji), a charakteryzującą się niewielkim limitem wydatków. Jeśli jesteś aktywnym użytkownikiem, będziesz musiał wpraw­dzie często uzupełniać limit, ale za to nie musisz bać się cyber  kradzieży.