JAK KUPOWAĆ I SPRZEDAWAĆ OBLIGACJE

JAK KUPOWAĆ I SPRZEDAWAĆ OBLIGACJE

Z obrotem obligacjami wiąże się dużo więcej problemów, niż ma to miejsce w przypadku innych papierów wartościowych. Inwes­torzy mogą kupować i sprzedawać obligacje tak jak zwykłe akcje, czyli przez biura maklerskie; w przypadku niektórych walorów jak na przykład obligacji Ministerstwa Skarbu USA, możliwe jest ominięcie pośredników i kupno walorów bezpośrednio od Banku Rezerwy Federalnej. Istnieją jednak inne różnice w obrocie obliga­cjami, które, odpowiednio wykorzystane, pozwalają na obniżenie kosztów transakcyjnych i zwiększenie całkowitej stopy zwrotu.

Ceny akcji na amerykańskiej i nowojorskiej giełdzie, jak również no­towania z rynków pozagiełdowych, publikowane są w codziennych gaze­tach. W przypadku obligacji nasze zadanie jest nieco utrudnione. W Wall Street Journal możemy znaleźć jedynie nieznaczny odsetek obligacji przedsiębiorstw oraz co ważniejsze emisje agencji rządowych. Notowania obligacji komunalnych ukazują się w kosztownej publikacji zatytułowanej „The Blue List of Current Municipal Offerings”. Dlatego też inwestorzy indywidualni nie mają tak łatwego, jak w przypadku akcji, dostępu do codziennych notowań obligacji.

Ceny obligacji różnią się w zależności od dealera i maklera. Jest to wynikiem działania wielu czynników, jak na przykład dostępności danego waloru, wielkości zlecenia, marży lub kosztów prowizji.

Zrozumienie mechanizmu kupna i sprzedaży różnych rodzajów obligacji pozwoli nam w przyszłości zmniejszyć wydatki poniesione na prowizje.

Przypuśćmy, że chcemy kupić obligację danego przedsiębiorstwa. Jeśli nasze biuro maklerskie nie posiada zapasów tego waloru, będzie zmuszone odkupić obligacje od dealera. W rezultacie zapłacimy wyższą cenę niż w biurze, które dysponuje danym papierem wartoś­ciowym.

Dobrze jest odwiedzić kilku maklerów, aby uzyskać najlepszą cenę. Nie zaszkodzi również, jeśli spróbujemy wynegocjować korzystniejsze warunki. Porównując ceny należy zwrócić uwagę na kursy sprzedawcy i nabywcy, ponieważ różnica między nimi odzwierciedla wysokość prowi­zji. Rozpiętość między obydwoma kursami waha się w zależności od maklera (lub dealera). Jej wielkość jest także różna dla poszczególnych rodzajów obligacji (większa dla obligacji agencji rządowych i komunal­nych, mniejsza w przypadku obligacji Ministerstwa Skarbu USA), co wynika z faktu, że obrót tymi dwoma pierwszymi walorami odbywa się na mniejszą skalę. Zależność między wielkością obrotu a rozpiętością kursów dotyczy także innych typów obligacji.

Zarobki dealerów pochodzą z obrotu papierami wartościowymi; dlatego też nie będą oni chcieli kupić trudno zbywalnej obligacji za cenę, przy której mogliby ponieść stratę odsprzedając ją ponownie. A zatem w tym wypadku rozpiętość między kursami nabywcy i sprzedającego będzie odpowiednio większa. Kupując takie obligacje (różnica 4% lub więcej, Thau 1992) należy zachować ostrożność, ist­nieje bowiem ryzyko, że w przyszłości trudno będzie taki walor odsprzedać. Ogólnie rzecz biorąc, duże różnice między kursami naby­wcy i sprzedającego mogą wskazywać na niską zdolność kredytową emitenta.

Wyjaśnienie, skąd biorą się różnice w cenach obligacji, jest bardzo ważne. Teraz wiemy już, że aby uzyskać najkorzystniejsze warunki, warto odwiedzić kilka biur maklerskich. Nawet jeżeli różnice w cenach będą niewielkie w skali jednej obligacji, to przemnożone przez duży pakiet walorów mogą okazać się istotną kwotą, którą lepiej zatrzymać we własnej kieszeni, niż pozostawić maklerom.