Awers i rewers

Czy tył karty zawiera coś ważnego?

Czy tył karty zawiera coś ważnego?

Zaczniemy oryginalnie, bo od opisu tego, co spotkasz na od­wrocie karty. Dlaczego? Wbrew pozorom, to tam, a nie na ko­lorowym awersie, kryje się dusza i mózg karty.

Mowa o tajemniczym czarnym pasku, który widzisz u góry. To jest słynny pasek magnetyczny, który kryje wiele informacji na temat karty i jej użytkownika. Bez sprawnego paska karta traci chęć do życia — praktycznie nadaje się do wymiany.

Po Ci ten telefon?

Po Ci ten telefon?

Jedyną nieważną dla Ciebie informacją, którą znajdziesz na odwro­cie karty, jest nazwa jej producenta. Reszta informacji, choć podana małym, niewygodnym drukiem, ma kapitalne znaczenie.

Przede wszystkim są tu dane adresowe i telefoniczne ban­ku, który wydał Ci kartę. Musisz pamiętać, że nie jesteś wła­ścicielem, ale tylko i aż użytkownikiem karty. W każdym regulaminie, które akceptujesz odbierając kartę, znajdziesz informację, że jest ona własnością banku i na żądanie musi być do niego zwrócona. Dokąd dokładnie? Ano do miejsca, któ­re podano na odwrocie karty. Te namiary są też ważne, gdy­byś znalazł czyjąś kartę i chciał ją przekazać pechowcowi.

Na rewersie karty jest też zawsze miejsce na teleadresową informację o banku – wystawcy karty. Z niej powinieneś zapa­miętać (i zapisać w bezpiecznym miejscu) numer telefonu, pod którym, dzwoniąc z dowolnego miejsca świata, uzyskasz facho­wą pomoc.

Po co Ci ten numer? Może być przydatny w wielu okolicz­nościach. Zapomniałeś PIN-u, kartę połknął bankomat, maszy­na wypłaciła Ci dziesięć razy więcej niż chciałeś, sprzedawca chce od Ciebie dopłaty za przyjęcie karty… Takich, czasem bardzo poważnych problemów mogą być setki.

Przede wszystkim jednak numer telefonu do banku przyda Ci się, gdyby – odpukać — Twoja karta zniknęła w tajemni­czych okolicznościach. W takiej sytuacji radzę Ci, byś – tak szybko jak się da – zadzwonił do banku i zablokował ją.

Czy znasz swój podpis?

Czy znasz swój podpis?

Tuż pod czarnym paskiem magnetycznym znajduje się pole przeznaczone dla wzoru Twojego podpisu. To naprawdę ważny punkt programu: pamiętaj, że nie podpisana karta jest nieważ­na i żaden punkt handlowy nie powinien jej przyjąć! Piszę „nie powinien” ponieważ wielokrotnie widziałem w sklepach klien­tów płacących nie podpisanymi kartami, a kasjerki — o zgrozo — bez mrugnięcia okiem przyjmowały takie płatności!

Kiedy podpisujesz się na karcie? Najlepiej od razu, przy jej odbiorze. Gdy robisz to w banku, urzędnik wyposaży Cię w odpowiedni, nierozpuszczalny pisak. Jeśli karta przychodzi pocztą do domu, możesz użyć niemal dowolnego długopisu czy flamastra, byle tylko podpis nie rozpuścił się lub nie starł po kilku dniach.

Jak się podpisać? Zapewne robiłeś to już setki razy i masz wyćwiczony nieczytelny zawijas. W tym przypadku radzę Ci jednak, byś się przyłożył. Podpisz się w możliwie czytelny spo­sób, ale taki, który będziesz potem w stanie powtarzać dzie­siątki razy. Nie używaj przy tym drukowanych liter, bo banki na to nie patrzą przychylnie!

Dlaczego to jest takie ważne? Za każdym razem, gdy bę­dziesz używał karty przy zakupach, poproszą Cię o złożenie podpisu na rachunku (wyjątek stanowią tzw. karty płaskie, gdzie zamiast ręcznego podpisu wybierasz kod). Ten podpis powinien być oczywiście możliwie podobny do podpisu zło­żonego na karcie.

Wiem, co Ci powiedzą starzy kartowi wyjadacze: han­dlowcy rzadko porównują dokładnie podpisy, a w dużych sklepach wiecznie spieszące się kasjerki czasem w ogóle nie pa­trzą na Twoje zawijasy. Wiem, że tak się często dzieje, a nie powinno. Gdyby punkty handlowe poświęcały kartom więcej uwagi, oszuści mieliby znacznie mniejsze pole do popisu.

I jeszcze jedna uwaga: niektóre karty (np. kredytowa VISA Citibanku) są na awersie ozdobione Twoim zeskanowym podpi­sem (tym, który złożyłeś podpisując wniosek o wydanie karty). Oczywiście warto, by oba podpisy — ten z przodu i ten z tyłu karty — były podobne. Kasjer w sklepie nie musi zwracać uwagę na podpis z przodu. Liczy się tylko podobieństwo podpisu z ty­łu karty do tego, który składasz na rachunku sklepowym.

Karta dla Kaczora Donalda?

Karta dla Kaczora Donalda?

Na pierwszej stronie (awersie karty) zawsze znajdzie się miejsce dla imienia i nazwiska.

Karta nie jest z gumy, więc liczba znaków do wpisania też ma swoje ograniczenia. Najczęściej banki podają, że imię i na­zwisko może zawierać do 26 znaków i zwykle nie ma w nich miejsca dla polskich liter. Osobom o długim imieniu czy nazwi­sku (a jeszcze gorzej – o podwójnym nazwisku) radziłbym po­dawać we wniosku o wydanie karty tylko inicjał imienia.

Możesz też, jeśli chcesz, zażyczyć sobie wpisania na karcie czego innego niż imię i nazwisko. Pamiętaj jednak, że czasem (zwłaszcza za granicą) sprzedawca może od Ciebie zażądać dokumentu potwierdzającego tożsamość. A udowodnienie, że Jan Kowalski z paszportu i Kaczor Donald wypisany na karcie to jedna i ta sama osoba, może być bardzo trudne…

Niektóre banki dają możliwość umieszczenia na awersie kar­ty Twojej fotografii. Jeśli to dodatkowe zabezpieczenie spra­wi, że poczujesz się pewniej, skorzystaj z niego. Karta ze zdję­ciem wzbudza kontrowersje. Jedni widzą w tym przejaw snobizmu (fakt, że takie karty wydaje w Polsce) np. Citibank, który z założenia obsługuje tylko zamożniejszych klientów). In­ni narzekają, że karta ze zdjęciem to produkt rzadko spotyka­ny na świecie. W niektórych krajach jej użycie może Cię nawet narazić na złośliwości ze strony handlowców.

Pamiętaj jednak, że zdjęcie na awersie karty może najwyżej poprawić Ci samopoczucie, gdyż nie stanowi istotnego zabez­pieczenia. Krajowi sprzedawcy nie są przyzwyczajeni do kart ze zdjęciem i na ogół nawet nie rzucają na nie okiem, szukając innych obowiązkowych zabezpieczeń (przede wszystkim wzo­ru podpisu na odwrocie).

Szczęśliwe numerki

Szczęśliwe numerki

Drugi ważny element wystroju Twojej karty to jej numer. Standar­dowo są to cztery liczby, a każdą tworzą cztery cyfry (czyli np. 0000 11 11 2222 3333). Taki układ cyfr może nieco zmy­lić. Tak naprawdę bowiem, to:

—    pierwsze sześć cyfr identyfikuje bank wystawiający kartę,

—   kolejne cztery kryją informację o regionie i oddziale banku,

—    następne pięć informuje o numerze naszego rachunku…

—   …. a ostatnia stanowi dodatkową informację i zabezpie­czenie dla banku (specjaliści mogą ją obliczyć na pod­stawie 1 5 pozostałych cyferek).

Kolejny wyróżnik o podstawowym znaczeniu dla Użyt­kownika to okres ważności karty. W Polsce standardem stał się okres roczny, ale coraz więcej kart jest wydawanych na dwa lub trzy lata.

Jak czytać te cyferki? Na karcie czasami jest podawana da­ta wydania karty, natomiast absolutnie obowiązkowa jest data utraty przez nią ważności (angielskie określenia valid thru lub expires end month/year). Jeśli na karcie wybito okres od 12/00 do 12/01, to znaczy, że karta powinna nam do­brze służyć w okresie od 1 grudnia 2000 r. do 31 grudnia 2001 r.

Tu jedna ważna uwaga: w trosce o sprawne funkcjonowa­nie systemu karty nigdy nie są wydawane „na styk”. Nową kar­tę, zastępującą poprzednią, powinieneś otrzymać co najmniej na miesiąc przed upłynięciem terminu ważności.

Po co karta ma tłoczone napisy?

Po co karta ma tłoczone napisy?

Przejdźmy zatem na tę bardziej kolorową, pierwszą stronę Twojej karty. Na pewno zauważyłeś, że część kart jest tłoczonych (napisy są wypukłe), a część zupełnie płaskich (napisy są nadrukowane). Nie, nie — tu nie ma żadnego szwindlu. Zarówno płaskie jak i tło­czone (bankowcy mówią: embosowane) karty są „pełnoprawnym środkiem płatniczym”.

Czym zatem się różnią i która karta jest lepsza? Odpowiedź jest trochę skomplikowana.

Karty tłoczone to najstarszy i bardzo tradycyjny rodzaj kart. Przygotowano je tak, by mogły być używane w każdym — jak to się mądrze mówi — środowisku pracy.

Już tłumaczę o co chodzi. Każda transakcja, którą wykonu­jesz kartą, może być albo autoryzowana albo nieautoryzowa­na. Na czym polega autoryzacja? Głównie na sprawdzeniu przez instytucję zwaną centrum autoryzacyjno-rozliczeniowym, czy transakcja może być wykonana (czy masz dosyć środków na koncie, czy karta nie jest kradziona itd.) oraz na przekaza­niu informacji o mającej nastąpić transakcji Twojemu bankowi.

Co on ma do tego? Jeśli wszystko z kartą jest w porząd­ku, Twój bank daje sklepowi „zielone światło” dla przyjęcia za­płaty, a jednocześnie blokuje na rachunku Twojej karty kwotę równą planowanej transakcji.

To właśnie jest autoryzacja, która technicznie może być wy­konywana przez sklep na różne sposoby. Dla Ciebie najważ­niejsza jest w tym miejscu informacja, że karty tłoczone czasem mogą być przyjmowane bez autoryzacji, natomiast karty płaskie praktycznie nigdy tego nie unikną.

VISA i inni

VISA i inni

Na pierwszej stronie są to przede wszystkim:

—   numer porządkowy,

—    logo organizacji, która firmuje naszą kartę,

—    hologram utrudniający jej sfałszowanie.

Logo banku, który wydał kartę może mieć najróżniejsze kształty, kolory i rozmiary. Czasem jest to mały znaczek, cza­sem obrazek zajmujący niemal całą powierzchnię karty. Czasem banki, by umilić Ci życie, „malują” na karcie najróżniejsze tła. Przykładowo na niektórych kartach Pekao SA znajdziesz w tle warszawski pomnik Chopina, a na kartach BGZ bliski temu bankowi obraz łanów dorodnego zboża.

Zdecydowanie większy porządek panuje pod wzglę­dem prezentowania organizacji firmujących kartę. Nawet, jeśli nigdy nie byłeś użytkownikiem „plastikowego pieniądza” na pewno się z nimi zetknąłeś. Tak, to te różnokolorowe ponaklejane bez ładu i składu na drzwiach sklepów, restauracji i innych miejsc, akceptujących karty płatnicze.