Zasięg karty

Zasięg karty

Karty bankomatowe, obciążeniowe, debetowe, kredytowe, cobranded, żółte, srebrne, złote, zielone, platynowe — dzie­siątki kombinacji, setki opcji. Jest tego bardzo wiele, ale — wbrew pozorom — po zapoznaniu się z kilkoma podziałami dość łatwo można się w tym rozeznać.

Już przy pierwszym kontakcie z bankiem możesz się spotkać z różnymi podziałami i klasyfikacjami oferowanych Ci kart.

 

Zasięg karty

Tu podział jest najbardziej logiczny i chyba nie pozostawia żadnych wątpliwości. W najprostszym rozwiązaniu karta może funkcjonować tylko w Twojej okolicy (mieście, województwie, regionie). Ma to najczęściej związek z zasięgiem banku, który wydaje kartę. Jeśli jest on instytucją lokalną (np. małym ban­kiem spółdzielczym czy Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo- -Kredytową), to często wydaje karty funkcjonujące tylko w najbliższej okolicy.

Lokalność karty może też oznaczać, że funkcjonuje ona tyl­ko w jednym banku lub jednej sieci handlowej. W bankach są to często karty identyfikacyjne, które służą jako „dowody oso­biste” klientów (przykładem Identyfikacyjna Karta Magnetycz­na, wydawana klientom Pekao SA).

Większą funkcjonalność mają karty o zasięgu krajowym, któ­rych możesz używać w punktach handlowych czy bankomatach rozlokowanych w całej Polsce. Ale przekroczenie — choćby na kilka kilometrów — granicy powoduje, że Twoja karta staje się bezużyteczna.

Najszerszy zasięg mają karty międzynarodowe, firmowane przez takie organizacje jak VISA czy Europay/MasterCard. Możesz ich używać zarówno na zakupach w większym sklepie osiedlowym, jak i na lotnisku w Nowym Jorku czy w czasie letniego wyjazdu na Kretę.

Domyślam się, co mógłbyś powiedzieć: skoro można mieć kartę międzynarodową, to po co zwracać sobie głowę „kartą tylko dla Polaków”? Teoretycznie masz rację, ale nie do końca. Im większy zasięg i funkcjonalność karty, tym wyższa cena za jej używanie – cena płacona przez banki i centra rozliczeniowe na rzecz organizacji płatniczych. Te koszty banki przerzucą oczywi­ście na Ciebie w postaci najróżniejszych opłat i prowizji.

Jeśli więc jesteś osobą, która niechętnie opuszcza rodzinne strony, karta międzynarodowa nie jest Ci do niczego potrzeb­na. Spróbuj korzystać z „plastiku” o zasięgu lokalnym, który na pewno będzie w użyciu znacznie tańszy i bardziej funkcjonalny, a przede wszystkim bezpieczniejszy (nie można z niej ko­rzystać „na drugim końcu świata”).

Jest tylko jeden szkopuł: niemal z dnia na dzień ubywa kart, które można określić jako krajowe. Polskie banki zacieśniają współpracę z organizacjami płatniczymi, a te nie widzą powo­dów finansowych, by lansować karty o znaczeniu lokalnym.

Gdzie uchowały się jeszcze karty krajowe? Z ideą ich upo­wszechnienia wyszła kilka lat temu firma PolCard, która „za­szczepiła” karty ze swoim logo kilku dużym bankom. Jednak kla­syczne PolCardy oraz ich elektroniczni następcy (PolCard Bis) powoli znikają z oferty bankowej. Obecnie możesz ich używać, jeśli jesteś klientem BIG Banku Gdańskiego, Banku Ochrony Środowiska i grupy mniejszych banków o zasięgu regionalnym.

Inne karty o zasięgu ogólnopolskim jeszcze szybciej wychodzą z obiegu. Są wśród nich m.in. karty debetowe PBK Hermes Powszechnego Banku Kredytowego czy nie wydawane już kar­ty bankomatowe Sezam Banku Przemysłowo-Handlowego. Niektóre odchodzą w zapomnienie, inne przywdziewają nowe, międzynarodowe szaty. Tu przykładem jest choćby pierwsza na­prawdę masowa polska karta z PKO BP SA — PKO Ekspres, która zamieniła się w kartę VIS A Electron.